Swimrun Poland Solina – Historia

Wiele osób pyta nas skąd pomysł na zorganizowanie zawodów swimrun w momencie, gdy w Polsce o tym sporcie jeszcze nikt prawie nic nie wiedział?

To był jesienny wieczór w październiku 2015 roku. Spędzaliśmy miły wieczór z naszym znajomym Andrzejem, który jest zapalonym trithlonistą, osiągającym w tym sporcie bardzo dobre wyniki. Rozmawialiśmy jak zwykle: o wszystkim i o niczym, przy okazji delektując się zimnym piwem.  W którymś momencie Andrzej wspomniał nam, że przeczytał na jakimś zagranicznym portalu o bardzo ciekawych zawodach. Wtedy po raz pierwszy usłyszeliśmy słowo swimrun. To było jakoś koło północy. Trzy godziny później znaliśmy już obowiązujące w swimrunie przepisy i obejrzeliśmy wszystkie filmy z zawodów ÖtillÖ. Około 4 nad ranem zgodnie, bez chwili zawahania stwierdziliśmy, że idealnym miejscem do rozegrania takiego wyścigu w Polsce byłyby Bieszczady wraz ze słynnym Jeziorem Solińskim zwanym Soliną. Przed piątą zapadła decyzja o organizacji zawodów i wstępnie wyrysowaliśmy trasę.

Następnego dnia po obudzeniu się spojrzeliśmy trzeźwym okiem na nasze wieczorne pomysły i zdaliśmy sobie sprawę ile pracy potrzeba, aby zorganizować takie zawody. Przecież to nie tylko same zawody trzeba zorganizować, ale wprowadzić nowy sport do Polski! Jednak idea rywalizacji, w której możesz polegać tylko na własnych mięśniach i na swoim partnerze urzekła nas tak bardzo, że nie mogliśmy podjąć innej decyzji jak po prosu to zrobić. Wtedy właśnie oficjalnie rozpoczął się projekt pod nazwą Swimrun Poland Solina.

W sztabie organizacyjnym oprócz pomysłodawcy całego tego ambarasu, czyli Andrzeja Uhla znaleźliśmy się my, czyli Kacper Piech i ja (Gabriela Rolka).

Kacper

Trzy zdania o Kacprze? Biegacz z wieloletnim doświadczeniem. Jak to się mówi: „biegał zanim to było modne”. Dzięki notowaniu od początku swojej karieru każdego treningu, dziś jest w stanie powiedzieć, że obiegł ilość kilometrów odpowiadającą ziemskiemu równikowi (45 000 km)! A liczba ta ciągnie rośnie! Życiówki  w półmaratonie (1h 10 min) i w maratonie (2h 30 min) mówią same za siebie. Zaliczył kilkaset imprez biegowych, niemal zawsze plasując się na miejscach na podium. Za swoje największe sukcesy uważa 6 miejsce Mistrzostw Polski Seniorów w Maratonie (Orlen Warsaw Maraton – 2014), wiele medali Akademickich Mistrzostw Polski wraz z uczelnią AGH Kraków oraz liczne zwycięstwa i miejsca w czołówce prestiżowych biegów ulicznych w Polsce i za granicą (m.in. Visegrad Marathon, Bieg Rzeźnika na Raty, Chyża Durbaszka, Bieg Wierchami, Półultramaraton Bieszczadzki). W dzieciństwie zaliczył też małą przygodę z treningami pływackimi w klubie na AWF-ie w Białej Podlaskiej.

Gabriela Rolka

Oddaję na chwilę głos Kacprowi, ponieważ samemu o sobie nie wypada mówić. “Gabi również jest biegaczką z 11 doświadczeniem, może pochwalić się życiówką w półmaratonie na poziomie 1h 24min, na 10 km – 38min 08sek, zwyciężała w wielu biegach ulicznych i górskich m.in Ćwierćultramaraton Bieszczadzki, Perły Małopolski, Bieg Tesco, zdobywała medale Akademickich Mistrzostw Polski.”

Od paru lat oboje organizujemy biegi uliczne oraz górskie, na co dzień jesteśmy trenerami personalnymi.

Wróćmy jednak do swimruna.

Pierwsza edycja miała być testem organizacyjnym. Mieliśmy już spore doświadczenie w organizacji biegów ulicznych oraz górskich, jednak  swimrun to zupełnie inny wymiar organizacji, dlatego właśnie podjęliśmy decyzję, że w edycji 2016 będą uczestniczyć tylko osoby zaproszone, które mają doświadczenie w wytrzymałościowych wyzwaniach.

Po pierwszych rekonesansach trasy byliśmy zachwyceni Bieszczadami.

   

Zawody zaplanowane zostały na 3 września 2016.  Od kwietnia współpracowaliśmy z Dyrektorem Mistrzostw Świata Michaelem Lemmelem w kwestiach organizacyjnych. Przez bardzo długi czas staraliśmy się o zgodę na przeprowadzenie zawodów na Jeziorze Solińskim, nad którym piecze sprawuje PGE Energia Odnawialna. Dopiero w trakcie dowiedzieliśmy się, że na Jeziorze nie odbywają się żadne zawody pływackie ani triathlonowe. To wysoko postawiona poprzeczka, ale już tak bardzo nastawiliśmy się na tą lokalizację, bo lepszej w Polsce po prostu według nas nie ma, staraliśmy się dalej. Wreszcie udało się zdobyć upragniona zgodę! Wtedy ruszyła cała maszyna organizacyjna. Wielogodzinne wycieczki biegowe w trakcie których wzdłuż i wszerz obiegaliśmy bieszczadzkie szlaki, wybierając te najbardziej spektakularne, wielogodzinne dyskusje nad mapami w trakcie których modyfikowaliśmy przebieg tras, tak aby były jak najbardziej atrakcyjne, zdobywaliśmy kolejne niezbędne uzgodnienia, aż wreszcie przyszedł długo wyczekiwany wrzesień.

Nad Soliną spotkało się: 7 zaproszonych zawodników, sztab organizatorów (w liczbie dokładnie 4 osób), którzy jednocześnie znaczyli trasę, ogarniali punkty odżywcze, na zmianę towarzyszyli zawodnikom na trasie i wręczali na mecie piwo finisherom, oraz 1 łódka zabezpieczająca Bieszczadzkiego WOPR.

Więcej na temat pierwszej edycji napiszemy w osobnym poście i wkleimy tutaj link (…..)

Na trasie:

Na mecie:

Bezpośrednio zawodach kręciliśmy trailer filmu, wiało, padało, było zimno, ale było warto, bo film wyszedł dzięki temu bardzo klimatycznie.

A tak wyglądało to z drugiej strony kamery 😉

W następnych dniach było dla odmiany gorąco i słonecznie, więc zbieranie oznaczeń z trasy to była czysta przyjemność 😉

Pod względem organizacyjnym była to dla nas bezcenna lekcja i przygotowanie do edycji 2017. Kolejne miesiące minęły nam na zdobywaniu dokumentacji na zawody w 2017 roku, budowaniu strony internetowej, identyfikacji graficznej, aplikowaniu do grona ÖtillÖ Merit Race i przede wszystkim na wyjazdach na zawody ÖtillÖ World Series. Pierwsze były zawody w Niemczech (1000 Lakes – 22/23 października 2016 ), gdzie obserwowaliśmy szczegóły organizacyjne i mieliśmy okazję poznać się osobiście z osobami dzięki którym świat dowiedział się o swimrunie, czyli Michaela Lemmela i Mats Skotta.

18 maja otrzymaliśmy upragnioną wiadomość: zostaliśmy zakwalifikowani do grona ÖtillÖ Merit Race, czyli dołączyliśmy do światowej rodziny ÖtillÖ, jako jedna z 16 lokalizacji na świecie.

Co to oznacza? Że udowodniliśmy twórcom tego sportu na świecie, że warto nam zaufać, że zawody będą trzymać odpowiedni poziom, że miejsce w którym odbywają się zawody jest unikalne pod względem przyrodniczym i że zawodnicy kończący najdłuższy dystans są gotowi, żeby kwalifikować się na Mistrzostwa Świata! To był niesamowity pozytywny kopniak organizacyjny. Zabraliśmy się do organizacji ze zdwojoną siłą!

Niecałe 10 dni później siedzieliśmy w samolocie do Szwecji, żeby wziąć udział w swoich pierwszych zawodach swimrun od strony uczestnika. Uważamy, że żeby zorganizować dobrze zawody sami musimy stać się swimrunnerami. Było to podwójne wyzwanie, bo o ile Kacper potrafił bardzo dobrze pływać, to ja nauczyłam się 3 tygodnie wcześniej w ogóle pływać kraulem! A w Szwecji czekało na nas 2100m pływania na otwartym morzu w temperaturze 12 stopni Celsiusza. To było niesamowite doświadczenie! Więcej o całej wyprawie przeczytacie tutaj (tu pojawi się link).

27 maja ukończyliśmy swimrun w miejscu narodzin swimruna, czyli na szweckiej Wyspie Utö i dołączyliśmy do grona swimrunnerów.

Wiedzieliśmy już jedno – nie da się nie pokochać tego sportu! Jego prostota, wolność która towarzyszy nam na trasie, gdzie nic nas nie ogranicza, a przede wszystkim towarzystwo współpartnera jest po prostu magiczna! Jednym słowem zakochaliśmy się w tym sporcie!

Dalszą historię uczestnicy edycji 2017 już znają. Uruchomiliśmy zapisy na zawody, które zaplanowane zostały na 9 września. Początkowo na dwa dystanse: dłuższy o długości około 44 km w tym  5 km pływania, podzielonego na 9 sekcji i krótszy o długości 21 km w tym 3 km pływania podzielonego na 6 sekcji. W trakcie dołączył do nich trzeci dystans: First Step o długości 8,5 km w tym 1,1 km pływania podzielonego na 3 sekcje. Uzgodniliśmy, że będziemy bardzo szczęśliwi, jeśli w pierwszych zawodach wystartuje ponad 50 osób. Gdy tydzień przed zwodami zamykaliśmy listę startową na której widniało 202 osoby nie mogliśmy uwierzyć! Ostatecznie nad Soliną pojawiło się 150 śmiałków, którzy przyjechali zmierzyć się z trasą którą przygotowaliśmy. Kto nie był niech żałuje i poczyta jak to się wszytko odbyło tutaj (Swimrun Poland Solina 2017 – fotorelacja) i obejrzy film:

Organizacja tych zawodów to była dla nas czysta przyjemność, pomimo nie zmrużenia oczu nawet na minutę noc przed wyścigiem, pomimo ogromnych nerwów o to czy wszyscy bezpiecznie ukończą swoje wyzwanie. Największą nagrodą były pozytywne słowa, które otrzymywaliśmy od uczestników przez cały wieczór w trakcie After Party i porannego śniadania. Nie będzie w tym przesady, jeśli napiszę, że udało się nam poznać osobiście z większością uczestników i było naprawdę szkoda, że trzeba się już pożegnać i wracać do swoich domów. Byliśmy wyczerpani, odwodnieni, ale… było warto!

Co dalej? Zobaczymy!

About the author: RunOnline

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.